Frontpage Slideshow | Copyright © 2006-2012 JoomlaWorks Ltd.
A- A A+

6 grudnia to wyjątkowy dzień zwłaszcza dla dzieci tych małych, i tych trochę większych. Akurat tak się złożyło, że pierwszy wtorek miesiąca, w którym się spotykamy na zajęciach plastycznych przypadł w ten wyjątkowy czas. Było wesoło i „mikołajkowo” no i oczywiście pracochłonnie. Wykonaliśmy choinki z gazet.

 Przed nami ważny dzień – dzień Świętego Mikołaja. Nasze przedszkolaki są w trakcie pisania listów ze swoimi życzeniami. Część z nich, już gotowe listy odłożyła w miejsce, z którego Mikołaj je zabiera. Niektóre listy już  „zniknęły”, inne jeszcze czekają. Pomysłów na prezent było tyle ile dzieci a może nawet i więcejWink

Przedszkolaki poznały przygody kota Okruszka, który całkiem przypadkiem został pomocnikiem Świętego Mikołaja

 

 

 

 

Jeśli zdarzyło ci się szukać „czegoś” a potem to „coś” znaleźć z zupełnie innym miejscu niż mógłbyś się spodziewać to duże prawdopodobieństwo jest na to, że w twoim domu mieszka Kleptek.
W domu Jędrka ciągle coś ginie, a to klucze, zabawki, długopis a nawet solniczka.
Ale ostatnio nie wiadomo gdzie się podziały kapcie taty Jędrka. Oczywiście Jędrek pomagał szukać tacie kapci, chociaż był święcie przekonany o tym, że za zniknięciem kapci stoi nie kto inny jak Kleptek. Jędrek doskonale wiedział, kto u nich w domu chowa różne rzeczy ale rodzicie nie chcieli go słuchać. Koniec końców kapcie się znalazły ale w takim miejscu, które razem z tatą przeszukali kilka razy. Wniosek był jeden – pewnie Kleptek je tam podrzucił kiedy nikt nie widział. O Kleptku jest jeszcze kilka historii – chętnych poznania kolejnych losów Kleptka i „znikających” przedmiotów zapraszam do wypożyczenia książki.
Z opowieści naszym przedszkolaków wynikało, że też nieraz coś im ginęło i odnajdywało się w zupełnie innym miejscu.

29 listopada w godzinach popołudniowych odbyły się pierwsze warsztaty plastyczne dla dorosłych, na których zostały wykonane bombki świąteczne techniką decoupage. W zajęciach udział wzięło 15 osób. Instruktaż prowadziła pani Barbara Szweda.

 

 

 

Dzisiejszego poranka przedszkolaki wymyślały co można robić przez pięć godzin i to bez przerwy. Propozycji było dużo, jedne takie, który mogłyby się udać inne mogłyby sprawić nie lada trudność. A wszystko to za sprawą jednej z przygód przesympatycznego żółwia Franklina, który razem ze swoimi przyjaciółmi chciał wziąć udział w konkursie na "robienie czegoś" przez pięć godzin bez ustanku. Na koniec zajęć dzieciom został zaproponowany konkurs plastyczny. Mam nadzieję, że wielu z nich weźmie w nim udział.

 

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na akceptację plików cookies zgodnie z ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej.